
Pracuję sama, w małych seriach. Zamówienia indywidualne przyjmuję przez cały rok, z wyjątkiem grudnia.
Napisz do mnie →Wszystko zaczęło się od jednego różańca — uplecionego dla babci, na jej dziewięćdziesiąte urodziny.
Pamiętam, że pracowałam przy oknie, w listopadowym świetle, i czas zwolnił. Kiedy skończyłam, wiedziałam, że nie był to jednorazowy wieczór.
Dziś każdy różaniec powstaje w tej samej ciszy. Materiały wybieram dotykiem — drewno oliwne z Betlejem, perły słodkowodne, kamienie naturalne, srebro. Każde oczko zaciskam ręcznie, bez maszyn, w intencji osoby, do której różaniec pojedzie.
Modlitwa nie potrzebuje pośpiechu. Potrzebuje obecności.
Pracuję w małych seriach, czasem na zamówienie. Jeśli szukasz różańca o określonym charakterze — komunijnego, ślubnego, w intencji bliskiej osoby — napisz. Zrobimy go razem.
— Maria, pracownia RosaryLab